Prostownica ghd V gold

 

Nawet słonko u nas dzisiaj zaświeciło, z okazji niedzieli i przegrzania chciałabym się z Wami podzielić moim odkryciem życia. Mowa tutaj o zamieszczonej na obrazku prostownicy ghd V gold.

Jestem typową babą z kręconymi włosami, tzn. takimi falami, które to ani nie są super kręcone ani proste. Generalnie ciężko jest z nimi cokolwiek zrobić. Tak więc już od dobrych 12 lat je prostuję. Pewnie jak bym miała proste to chciałabym je kręcić. No cóż jak to mówią, babie nie dogodzisz.

Do tej pory używałam różnych prostownic, głównie takich, przy których mogłam mieć możliwość regulowania temperatury – panią własnego losu chciałam być. Z reguły kończyło się na 210 stopniach i zniszczonych włosach. Wątpliwości co do ghd miałam przez lata właśnie z tego powodu (maksymalna temp ghd to 185 stopni) i…. ceny.

Raz kozie śmierć sobie pomyślałam po kolejnej wizycie u fryzjerki „Kaśka po co ty tak palisz te włosy?” Na początku jak sroczka co lubi wszystko co się świeci jechałam do sklepu po najnowszą wersję Platinum, lecz nie podchodziła mi rączka tej prostownicy, jakoś mi się tak dziwnie ją trzymało. Padło na V gold i wiecie co…. do tej pory uprzykrzyłam tym moim włosom życie normalnie. Na tą chwilę nie muszę już używać tony specyfików, jedynie jakiś tam olejek a moje włosy są gładziutkie i błyszczące non stop.

Tak więc wszystkim notorycznym „prostowaczkom” polecam.

Follow:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *