Rzym

 

Miał to być wstęp do mojej książki, którą kiedyś w końcu napiszę. Trochę wspomnień z Wrześniowego wyjazdu….

  • Może zrobić Ci niespodzianka?

Znowusz ktoś się dobrał do mojego telefonu, mamusia lubi go tylko i wyłącznie w stanie wyciszenia. Mamusię denerwują dźwięki telefonowe, z resztą wszyscy na świecie i tak mają ten sam dźwięk. Mamusia lubi jak jej po prostu wibruje bo wtedy wie, że to na pewno jej telefon, bo wibruje jej w torebce, ręce czy gdzieś tam, a jak tylko wibruje i nie wydaje żadnych dzwięków to również nie zwraca na siebie uwagi pewnego cztero-latka, którego właśnie usypia na przykład.

  • Mama? Co robisz
  • Nic
  • Nie mów nic jak coś
  • Hugo idź spać
  • A Ty?
  • Co ja?
  • Idziesz spać?
  • No przecież śpię.
  • Nie, czytasz telefonki
  • Nie czytam
  • Czytasz bo jest światło
  • Dżizas Hugo po prostu idź spać, bo zaraz pójdę na dół
  • No dobla mama

Nie wiem jak inne matki to robią, czytają bajeczki i co? Idą na dół? Kieyś chciałam być taka idealna, przeszliśmy okres – Kocham Cię bardzo papa, drzyj się aż zaśniesz i w sumie to chyba był to mój ulubiony okres. Po protu sam nie mógł wyjść z łóżeczka popłakał i zasnął. Teraz jesteśmy na etapie mamaaa, tata już zasnął u mnie w łóżku przyjdziesz podrapać mnie po pleckach? Tata, zwolniony z obowiązku usypicza jak widać buszuje.

  • Co wymysliłeś?
  • Niespodzianka na Twoje urodzina
  • Okkkey
  • Ale dużo piniondza
  • No to może nie okey? – Najlepsza strategia, oczywiscie, że uwielbiam niespodzianki lecz trzeba się w tym temacie troche zabezpieczyć bo jak chujowa to jego wina, jak za droga to też.
  • Ale fajnie
  • ?
  • Idziema
  • Ale nie mamy pieniędzy
  • No to znajdziema.

Boski już zasnął, nici z internetowej prasówki idę na dół zmierzyć się z niespodzianką

Schodząc na dół czuję niesamowite podekscytowanie i starch w tym samym momencie. Mój mąż jest urodzonym organizatorem imprez i zawsze jest świetnie lecz zarazem jest też drogo, a jeśli sam się do tego przyznaje to niedobrze.

  • No i co wymyśliłeś?
  • Nie powiedzieć, nespodzianka
  • Kochanie powiedz mi prosze, to już jest niespodzianką ponieważ udało Ci sie wytrzymać 10 minut.
  • Chce widzić?
  • Nie…

Chichoczemy jak małe dzieciaki, odkąd urodził się Hugo a ja w końcu wróciłam na pełen etat i dostałam awans, marzyliśmy o takiej chwili, chwili niespodzianki.

  • Misiek oczywiście, że chcę i nie chcę, daj wino, ile to jest dużo pieniedzy? Zadam Ci trzy pytania jak nie zgadnę to będzie tajemnica.

Szklanka czerwonej Rjoki jeszcze nigdy nie smakowala tak ekscytująco.

  • hmmm czy ta niespodzianka dotyczy tylko mnie i Ciebie?
  • Tak

Uwielbiam go, już go strasznie uwielbiam i troszkę bardziej Kocham

  • W sumie reszta już nie ma znaczenia, ale… Czy to ma miejsce w Anglii czy za granicą?
  • Za granica..
  • A co zrobimy z Hugo? Gdzie go zostawimy? Daleko? Zimno? Ciepło? Kiedy?
  • Nia ma znaczenie
  • No weź mi po prostu powiedz i tak już wiem, że gdzieś jadę tak więc już wszystko mi możesz powiedzieć bo albo się zaraz posikam albo zawału dostanę.
  • Na pewno?
  • Misiek! Zaraz sie pożremy i nici z przyjemnosci, ja tu już o pozostawieniu mojego dziecka na pastwę losu myślę
  • No to może cancel jak masz stresa co?
  • Misiek!
  • Rzym…

W momencie gdy wypowiedział to słowo poczułam ciepło otaczajace moją skórę, zamnknęłam oczy i w tej samej sekundzie znalazłam się na jednym z Rzymskich Piazza, na którym siedzę jako piętnastolatka i marzę o tym aby powrócić w to samo miejsce, gdy będę dorosła, piła kawę, wino i paliła papierosy. Nikt mi nie będzie mówił gdzie mam być, jeść i  co mam zwiedzać, w ogóle nie będę zwiedzać, wrócę, żeby po propstu być. Znajdę ten sam rynek, na którym się ukrywałam przed zakonnicami na fajkę po czym zagryzałam ją najpyszniejszym jabłkiem na świecie, które kupiłam na tym oto ryneczku. No i właśnie sobie tam siedzę, w białej zwiewnej sukience, w kapeluszu jak Sophia Loren a co tam, nawet mam takie duże okulary jak ona, popijam schłodzone prosecco patrzę na mijający mnie świat. Waże z 59 kilo to znaczy jeszcze ne ważę, ale mam na to jakieś 6 tygodni, Misiek siedzi koło mnie, jeszcze jakieś pare lat temu go ze mną tam nie było, ale nawet tam też pasuje.

 

Kolejny post będzie o tym jak to wygladalo w praktyce.

 

Follow:

2 Comments

  1. Kwiecień 2, 2017 / 2:11 pm

    Byłam w Rzymie w zeszłym roku i pokochałam to miasto. 🙂
    Pozdrawiam,
    DaisyLine

    • Kasia
      Kwiecień 2, 2017 / 4:59 pm

      🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *